Gibraltar – zamorskie terytorium Wielkiej Brytanii na półwyspie iberyjskim

Podczas naszej podróży po Andaluzji postanowiliśmy odwiedzić jedno z najbardziej oryginalnych miejsc na turystycznej mapie Europy – Gibraltar. Z Tarify to tylko 40 km, więc zaraz po śniadaniu wsiedliśmy w samochód i po niecałej godzinie byliśmy na miejscu. Gibraltar położony jest na jednym z końców Cieśniny Gibraltarskiej, która rozdziela Afrykę i Europę oraz Morze Śródziemne i Ocean Atlantycki.

Od początku XVIII wieku ten niewielki półwysep jest terytorium zamorskim Wielkiej Brytanii. Hiszpanie wielokrotnie i bez powodzenia próbowali odzyskać kontrolę nad tym obszarem. Po decyzji o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej strona hiszpańska zwiększyła naciski mające na celu zmianę statusu Gibraltaru. Jednak sami mieszkańcy w referendum sprzed ponad 10 lat wyrazili całkowity sprzeciw wobec planów zmiany statusu swojej ojczyzny.

Do dziś ten niewielki kawałek ziemi jest „kością niezgody” między Hiszpanią i Walką Brytanią. Mieliśmy okazję się o tym przekonać informując w hotelu w Terifie, że zamierzamy odbyć całodniową wycieczkę na Gibraltar. Wywołało to zdziwienie skwitowane krótkim „Por que?” – Po co? 😉

Odwiedzając Gibraltar czuliśmy się się jak w średniej wielkości nadmorskim mieście w Anglii. Specyficzny akcent, typowo wyspiarskie puby i knajpki serwujące popularne „fish&chips”, czerwone budki telefoniczne, angielskie nazwy i produkty – aż ciężko uwierzyć, że ten mały skrawek lądu zachował się w takim kształcie. Gibraltar jest również miejscem w którym od wieków funkcjonują wspólnie różne kultury – na tym niewielkim obszarze znajduje się kościół anglikański i katolicki, meczet oraz synagoga.

Gibraltar zajmuje powierzchnię zaledwie 6,5 kilometra kwadratowego i jest zamieszkały przez około 30 000 mieszkańców. Na Gibraltarze pracuje wielu Hiszpanów. Szacuje się, że codziennie do pracy przyjeżdża ich nawet 10 000.

Jedną z kluczowych gałęzi gospodarki Gibraltaru jest turystyka. Turyści są mile widziani, obszar jest bardzo bezpieczny i każdy odwiedzający powinien czuć się na miejscu swobodnie. Głównym celem turystów jest słynna Skała (The Rock of Gibraltar) i to na niej znajdziemy najwięcej atrakcji.

Najlepszymi okresami na odwiedzenie Gibraltaru są późna wiosna i wczesna jesień. Pogoda w tym okresie powinna być przyjemna, bez wielkich upałów i z mniejszym ryzykiem deszczu lub mocnego wiatru. Lato jest średnim pomysłem dla chcących pieszo eksplorować Skałę, temperatury dochodzą wtedy do 40 stopni. My odwiedziliśmy Gibraltar na początku marca i pogoda była rewelacyjna.

Gibraltar graniczy z hiszpańskim miastem La Línea de la Concepción (w skrócie La Línea). Przez granicę można przejść pieszo lub przejechać samochodem. Przejście piesze jest całkowicie bezproblemowe. Gorzej może wyglądać przejazd autem, szczególnie w dni powszednie w godzinach szczytu, kiedy to wielu Hiszpanów jedzie lub wraca z pracy. Przejście graniczne otwarte jest codziennie przez 24 godziny na dobę. Ponieważ Gibraltar nie należy do strefy Schengen, do wjazdu na jego teren niezbędne jest posiadanie aktualnego dokumentu tożsamości – może to być paszport lub dowód osobisty. Kontrola przebiega bardzo sprawnie. Kierując się do miasta przejeżdżamy środkiem pasa startowego gibraltarskiego lotniska! Niesamowite wrażenie!

Wjeżdżając do miasta samochodem należy pamiętać, że jest tu stosunkowo niewielka liczba miejsc parkingowych, chociaż problem występuje głównie w dni powszednie w sezonie. W weekendy i poza sezonem dużo łatwiej znaleźć wolne miejsce. Drugim problemem może być czas oczekiwania na przejściu granicznym. W tygodniu w godzinach szczytu możemy czekać w kolejce ponad godzinę. Na Gibraltarze panuje ruch prawostronny. Ulice są dość wąskie i na pewno trzeba zachować ostrożność. Zdarza się, że ktoś nagle wyjedzie zza rogu na skuterze. W większości miejsc obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 kilometrów na godzinę. My bez problemu przekraczamy granicę i znajdujemy miejsce na darmowym parkingu, na krańcu półwyspu na Europa Point.

Parking na krańcu półwyspu Europa Point

Tutaj znajduje się niewątpliwa atrakcja dla naszych rodaków, polski akcent na Gibraltarze -Pomnik generała Władysława Sikorskiego.

Europa Point

To najbardziej wysunięty na południe punkt Gibraltaru. Znajduje się tu kilka interesujących budynków min. Harding’s Bartery, meczet Ibrahima al- Ibrahima, latarnia morska Trinity Lighthose oraz Pomnik poświęcony generałowi Władysławowi Sikorskiemu oraz innym ofiarom katastrofy lotniczej w 1943 roku. Pomnik odsłonięto w siedemdziesiątą rocznicę jego śmierci 4 lipca 2013 roku. Wcześniej stał w centrum miasta. Opisy na pomniku pojawiają się w języku polskim i angielskim.

Dalej przemieszczamy się komunikacją miejską aż do kolejki linowej.

Kolejka linowa

Jak dostać się na szczyt Skały?

Istnieją trzy możliwości dostania się na szczyt Skały Gibraltarskiej. Na własnych nogach, korzystając z kolejki linowej oraz korzystając z usług specjalnych busów wycieczkowych lub taksówek. My wybraliśmy się na szczyt góry kolejką linową (16,50€ dla osoby dorosłej), a drogę powrotną pokonaliśmy pieszo.

Kolejka na szczyt wjeżdża w około 6 minut. Bilety zakupiliśmy w kasie, ale w sezonie lepiej zrobić to w sieci, aby uniknąć długiej kolejki.

Skała Gibraltarska 

Skała Gibraltarska (The Rock of Gibraltar) jest najbardziej charakterystyczną częścią Gibraltaru. To właśnie na Skale znajdziemy najważniejsze atrakcje tego niewielkiego obszaru posiadającego status terytorium zamorskiego Wielkiej Brytanii.

Skała jest górą wapienną o wysokości niemal 430 metrów nad poziomem morza. Ze szczytu przy dobrej pogodzie widać wybrzeże Afryki oraz długi pas hiszpańskiego nabrzeża. Większa część góry wchodzi dziś w skład rezerwatu naturalnego (Gibraltar Nature Reserve), który zajmuje niemal 40% całego Gibraltaru.

Góra zamieszkała jest przez kilka gatunków zwierząt, w tym przez słynne makaki berberyjskie, najróżniejsze ptactwo, jaszczurki, lisy czy króliki.

Gibraltarska formacja skalna już od starożytności pełniła istotną funkcję na mapie. Skała Gibraltarska była jednym z tzw. Filarów Herkulesa, czyli punktem określającym koniec znanego świata. Podczas średniowiecza na Skale znajdował się Zamek Maurów, a Brytyjczycy po przejęciu półwyspu stworzyli kompleks długich tuneli i schronów. Oprócz tuneli stworzonych przez człowieka wewnątrz Skały znajduje się również wiele naturalnych jaskiń.

Magoty gibraltarskie

Najbardziej znanymi mieszkańcami Skały Gibraltarskiej są bez wątpienia magoty gibraltarskie, czyli bezogonowe małpy z gatunku makaków berberyjskich. Na górze żyje ich około 300 i są jedynymi dziko żyjącymi małpami w Europie.

Nie wiadomo dokładnie w jaki sposób trafiły na Gibraltar. Jedną z hipotez jest to, że uciekły z transportu z Afryki. Jedno jest pewne – bez względu na okoliczności mieszkańcy nie pozwolą im wyginąć. Według legendy Gibraltar będzie dopóty brytyjski, dopóki słynne małpy będą zamieszkiwać Skałę. Nawet podczas II Wojny Światowej legenda ta była traktowana bardzo poważnie i małpy były pod specjalną ochroną.

Magoty spotkamy tam, gdzie zbiera się najwięcej ludzi, czyli przy stacjach kolejki linowej i w ich najbliższej okolicy oraz przy miejscach parkingowych dla busów. Pierwszym obrazkiem, który zobaczyliśmy wjeżdżając na górę kolejką linową były czekające małpy. Chociaż na początku wydają się słodkie i bardzo fotogeniczne, to zdecydowanie nie pluszowe zwierzaczki. Trzeba pamiętać, że magoty są dzikimi zwierzętami i powinniśmy zachować przy nich szczególną ostrożność. Małpy się rozbestwiły, potrafią atakować i gryźć turystów. W większości to wina ludzi, którzy drażnią te zwierzęta. Za dokarmianie małp jest bardzo wysoka kara do 4000 funtów. Mimo ogromnych kar, sami widzieliśmy dzieci drażniące małpy, które skaczą na plecy, zabierają siatki i wyciągają co się da z plecaków. Moja kawa również padła ofiarą jednej z małp, więc jeśli koniecznie musicie coś przekąsić zróbcie to w restauracji i nigdy nie zostawiajcie niczego bez nadzoru. Małpy tylko na to czekają. 

Zwiedzanie

Dla wielu osób Skała sama w sobie jest ciekawą atrakcją. Na całym obszarze znajdują się punkty widokowe (przy górnej stacji kolejki linowej znajdziemy taras oraz kawiarnię) oraz trasy spacerowe. Chociaż z każdego miejsca góry można zobaczyć imponujące widoki, to kilka punktów widokowych jest wyjątkowych. Niestety podczas naszej obecności najbardziej efektowny taras widokowy ze szklaną podłogą był w remoncie.

Most Windsor Bridge

W drodze powrotnej docieramy do 72-metrowego wiszącego mostu Windsor Bridge. Znajduje się on dosłownie kawałek na północ od środkowej stacji kolejki linowej. Przejście mostem jest ciekawym doświadczeniem. Pod konstrukcją rozciąga się przepaść o wysokości niemal 50 metrów.

Jaskinia św. Michała (St Michael’s Cave)

Jaskinia św. Michała jest bez wątpienia jedną z największych atrakcji Skały. Wstęp do jaskini jest w cenie biletu do kolejki linowej. Ta naturalna grota zachwyca wiszącymi stalaktytami oraz świetną akustyką.

Jaskinia wykorzystywana była już w czasach antycznych. Podczas II Wojny Światowej w środku stworzono szpital polowy, a po wojnie grotę zamieniono na audytorium. W trakcie zwiedzania w tle rozbrzmiewa muzyka. Oprócz głównej sali możemy przejść również krótkimi tunelami. Wejście do głównej sali nie wymaga od nas specjalnie wiele wysiłku. Co 15 minut możemy uczestniczyć w spektaklu światła i muzyki. Wspaniałe przedstawienie!

Dolne jaskinie św. Michała

W 1942 roku saperzy wykonując pracę w jaskini św. Michała niespodziewanie odkryli wejście do kolejnego poziomu jaskiń. Znaleziono kilkanaście pomieszczeń i przejść, które istniały w tym miejscu od blisko 20 000 lat.Dolne jaskinie możliwe są do odwiedzenia w trakcie około 3-godzinnej wycieczki z przewodnikiem. Jaskinie nie zostały w żaden sposób zmienione przez człowieka. Z tego względu osoby, które chcą zwiedzić dolne jaskinie być w stosunkowo dobrej formie fizycznej. My nie zdecydowaliśmy się na to z powodu ograniczonego czasu.

Fortyfikacje

Schodząc do miasta natrafiamy na kolejne fortyfikacje. Armaty, działa, forty widoczne są w Gibraltarze na każdym kroku. Takiego nagromadzenia militariów z przeróżnych wieków nie widziałam nigdy w jednym mieście.

Plaże Gibraltaru

Wschodnia część Gibraltaru jest całkowitym przeciwieństwem gęsto zabudowanej strony zachodniej. Znajdują się tam piaszczyste plaże (Catalan Bay, Eastern Beach oraz Sandy Bay) i skromna zabudowa. W sezonie plaże często są wypełnione po brzegi, jednak poza sezonem zdarza się, że świecą pustkami.

Ciekawym miejscem jest osada przy Zatoce Katalońskiej (Catalan Bay). Nazwa zatoki wzięła się od Katalończyków ukrywających się tam w trakcie ataku Napoleona na Hiszpanię. Sama osada założona została jednak przez genueńskich rybaków w XVIII wieku. Dziś znajdują się tu bary i restauracje.

Nie nocowaliśmy w Gibraltarze i nie jedliśmy, dlatego nie polecę żadnych miejsc. Z informacji w znalezionych w Internecie wiem, że noclegi są raczej drogie, a jedzenie bardzo angielskie, więc lepszą opcją jest nocleg w pobliskich miejscowościach. My nocowaliśmy w Taryfie, ale w pobliżu znajdziecie również mnóstwo ciekawych propozycji. 

Czy warto odwiedzić Gibraltar? Oczywiście! Choć moim zdaniem to jedno z miejsc, które warto zobaczyć, ale nie koniecznie wrócić ponownie. Jeden dzień na zobaczenie najważniejszych atrakcji zupełnie wystarczy, chyba że jesteście miłośnikami podziemnych tuneli i chcecie poświęcić więcej czasu na ich eksplorowanie 🙂

18 Replies to “Gibraltar – zamorskie terytorium Wielkiej Brytanii na półwyspie iberyjskim”

  1. Gibraltar to specyficzny rejon. W końcu to brytyjska korona i trudno spodziewać się tam innego klimatu. Piękne miejsce i warte odwiedzenia.

  2. Przepiękna wyprawa, widoki zapierają dech w piersiach <3 Podziwiam Cię za przebywanie w towarzystwie małpek, jak jakoś się ich boję hahaha ;))
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    1. Powiem szczerze, że z pewną dozą nieśmiałości podchodziłam do tych małp. Nie ulega wątpliwości, że czują się one tam jak u siebie i należy uszanować ich terytorium. Miejsce ciekawe i warto je zobaczyć 🙂

  3. Gibraltar zawsze chciałam zobaczyć mimo różnych opinii tego miejsca. Jakoś do tej pory nie udało się 🙂
    Głównym powodem checi zobaczenia tego miejsca są te małpy, chodz pewnie bym do nich nie podeszła bo bym się bała tego cos mi zrobią i tego że coś mi ukradną 🙂
    Edytko, super wyprawą i dzięki że mogłam ja z Wami odbyć 🙂

    1. Też jestem zdania, że Gibraltar to miejsce, które warto zobaczyć. Małpki bardzo mnie interesowały, ale już na samym początku ukradły mi kubeczek z kawą, wolałam nie ryzykować z telefonem czy plecakiem ;-). Także bez wątpienia trzeba mieć do nich respekt.

  4. To miejsca skłania zawsze do refleksji polski akcent przypomina że życie jest krótkie kruche i czasem trzeba o nie walczyć. Mojej bratanicy małpy porwały telefon, niezły złodziejki wykrzyknik nigdy tam nie byłam ale faktycznie w jeden dzień sporo zobaczyliście Widoki są mega. Cieszę się ,że mogłam tam być .Podróżując Waszymi oczami …Uwielbiam tu zaglądać i patrzeć na miejsca które nigdy nie będą moim udziałem Chociaż mówią, że nie mów nigdy -nigdy!

    1. Dziękuję bardzo i oczywiście zapraszam częściej! Miejsce rzeczywiście bardzo ciekawe, mimo różnych opinii na ten temat, warto zobaczyć na własne oczy. Małpki niesforne i sama miałam dużo obaw. Trzeba uważać i nie zostawiać niczego bez opieki.

  5. Cieszę się, że zajrzałam do Ciebie i dowiedziałam się tylu ciekawych rzeczy. Widoki z góry są przepiękne, a ten polski akcent robi wrażenie. z małpami zetknęłam się w Indiach, nie mogły się doczekać orzeszków, które dla nich kupiłam i mi wytrąciły z ręki. Fajnie Ci jeden zapozował do zdjęcia:)

    1. Dziękuję bardzo! Małpki rzeczywiście super wyglądają na zdjęciach, ale w rzeczywistości nie są takie sympatyczne. To jednak dzikie zwierzęta i nie można o tym zapominać. Za to widoki niezapomniane.

  6. Kolejna ciekawa wyprawa,od razu jak zobaczyłam,że piszesz o Gilblartarze to weszłam ciekawa jak go pokazałaś. Byłam na Gilblartarze wieki temu,to była jeszcze wycieczka w liceum a Wielka Brytania była wtedy jak jakiś sen. Widoki są tam przepiękne a małpy,oj tak małpy robią małpie figle. Mojej koleżance ukradły nowo kupiony naszyjnik na jakimś straganie. Masz rację ludzie często przeceniają ich wizerunek a mamy z dziećmi czasem podchodzą ochoczo do zdjęć jakby to były małe kotki. A w paszczy kryją się spore kły. Raczej nie planuje powrót w to miejsce. Może jednak kiedy z mężem zawitamy kiedyś na południu pojedziemy odwiedzić słynna Skałę, nie wspomnę o pomniku Sikorskiego.

    1. Oj tak Violu, z tymi małpkami zawsze jest ambaras 😉 Ludzie zapominają, że to nie pluszowe maskotki, ale dzikie zwierzęta. Pięknie wyglądają na zdjęciach, ale trzeba być bardzo ostrożnym. Miejsce bardzo ciekawe, ale wrócić chyba bym nie chciała.

  7. Gdy uda mi się w końcu pojechać na półwysep iberyjski to to miejsce jest obowiązkowe do zobaczenia. Takich ciekawostek regionalnych, politycznych, kulturalnych nie można ominąć.

    Bernadeta says:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.